przeciw poetom
przeciw poetom

Dariusz Chrobak

Zbij gniew

Ojcu

Taty kiedy był mamą nie pamiętam
do garnka wpadały obrane warzywa
w opozycji do rewizjonistycznych
tendencji imperialistycznych zakus
dokładnie mielił na papkę zupę
i słowa
dopasowane do idei

Taty kiedy byłem mały nie pamiętam
mierzył pola
na wizje socjalistycznej ojczyzny
prawie nocą czasem
zdobywałem szczyty kolan
ukryte w Trybunie

Taty kiedy byłem na studiach nie pamiętam
mijaliśmy się
w rozpędzie poczynań
i idee biły się
o wystające kolce naszych słów

Taty kiedy był mały nie pamiętam
tylko dwie fotografie
przejechały spod Stanisławowa
pociągiem bez klasy
z bagażem krzywd i żalu

Zapamiętałem tylko dłonie
taty
takie ojcowskie
wielkie jak szufla
miękkie jak chleb

i drogę do szpitala
kiedy czułem na plecach
możliwość ostatniego oddechu