Brahma
Wszystko jest jednym. Nawet Macierzyński
i studentki polonistyki, które nie rozumieją wierszy
Macierzyńskiego. Ręka która pisze i oko ścierające litery,
cierpliwie polerujące kartki do białego. Ciasne M2,
pokój z aneksem kuchennym, zanurzony w tym samym zapachu
snu i brukselki z obiadu – i spuchnięte morze, które wsysa mgłę,
żeby wypluć ja na betonowe molo. Dni kiedy kołdra
pachniała potem poety, kiedy jedna mrówka
gryzła na dywanie mnie i jego, cztery czy pięć razy – i te
kiedy w każdej szklance jest herbata dla mnie, a każde łóżko
to pas startowy, za szeroki na nerwową
rozpiętość moich ramion. Wszystko jest jednym a jednak
nadal mam preferencje.
Wszystko jest jednym. Nawet Macierzyński
i studentki polonistyki, które nie rozumieją wierszy
Macierzyńskiego. Ręka która pisze i oko ścierające litery,
cierpliwie polerujące kartki do białego. Ciasne M2,
pokój z aneksem kuchennym, zanurzony w tym samym zapachu
snu i brukselki z obiadu – i spuchnięte morze, które wsysa mgłę,
żeby wypluć ja na betonowe molo. Dni kiedy kołdra
pachniała potem poety, kiedy jedna mrówka
gryzła na dywanie mnie i jego, cztery czy pięć razy – i te
kiedy w każdej szklance jest herbata dla mnie, a każde łóżko
to pas startowy, za szeroki na nerwową
rozpiętość moich ramion. Wszystko jest jednym a jednak
nadal mam preferencje.







